Ręce precz od polskiej demokracji!

W dniu 23 stycznia 2016 w Ottawie, stolicy Kanady odbył się protest zorganizowany przez tutejszy Klub Gazety Polskiej Ottawa. Hasłem protestu było: “Ręce precz od polskiej demokracji”.
Celem tej politycznej manifestacji był protest przeciwko ingerencji Unii Europejskiej, niektórych polityków Niemiec oraz niemieckich środków masowego przekazu w suwerenne,
wewnętrzne sprawy Polski.

Protest rozpoczął się o godzinie 13:00 w centrum miasta, przed siedzibą Delegatury Unii Europejskiej, przy ulicy Metcalfe 150.
Pomimo, że był to sam środek mroźnej, kanadyjskiej zimy, na protest przybyło wielu uczestników nie tylko z Ottawy ale i spoza miasta.
W manifestacji wzięli licznie udział żarówo Polacy z wielkiego Toronto – Toronto, Mississauga, St. Catherine, Waterloo jak i z Guelph w Ontario.
Licznie reprezentowana była delegacja z Montrealu wraz z przedstawicielami tamtejszego Klubu Gazety Polskiej.
Trzeba tutaj przypomnieć, że oprócz niezwykle surowej w tym rejonie świata zimowej pory roku, mamy do czynienia również i z kanadyjskimi odległościami.
I tak, z najbliżej stosunkowo położonego Montrealu trzeba było jechać samochodem dwie i pół godziny. Z Toronto, uczestnicy poświęcić musieli już sześć godzin na przebycie 550 kilometrów
jazdy samochodem w jedną stronę. Nie zabrakło również wśród przyjezdnych osób po świeżo przebytej operacji serca. Tym większy należy się szacunek dla wszystkich uczestników.

Wśród protestujących uwagę zwracała nie tylko imponująca ilość sztandarów Rzeczypospolitej Polskiej, ale również, niezwykle wymowne plakaty i banery. Szczególnie te, zaadresowane do Donalda Tuska, Martina Schulza, Guntera Oettingera, Guy Verhofstadta i Jeana Claude Juncker’sa.
Swoją solidarność zamanifestowały również osoby z lokalnej grupy kanadyjskich Ukraińców, uczestnicząc z flagą narodową Ukrainy w tym proteście.

Po odczytaniu przesłania i po skandowaniu haseł przed siedzibą Unii Europejskiej, uczestnicy przemaszerowali pochodem, środkiem głównych ulic Ottawy, w kierunku
Ambasady Niemiec w Kanadzie.
Wielkie słowa uznania należą się tutaj siłom kanadyjskiej policji, zarówno federalnej jak i miejskiej, które z niezwykła przychylnością zapewniły uczestnikom manifestacji i pochodu nie tylko ochronę ale i wspaniałą eskortę.
Po przybyciu około godziny 14:00 przed siedzibę Ambasady Niemiec przy ulicy Waverley 1 w Ottawie, ponownie odczytano przesłania i skandowano hasła. Oprócz głównych, wyrażających sprzeciw mieszaniu się Guntera Oettingera, Guy Verhofstadt i Jeana Claude Juncker’sa w polską suwerenność sugerowano także głośno Martinowi Schulzowi powrót do szkoły średniej i jej ukończenie.

Równie głośno i masowo, w obu miejscach tego politycznego protestu, wyrażano poparcie dla rządu Beaty Szydło, dla prezydenta Andrzeja Dudy jak i dla partii Prawa i Sprawiedliwości.
Około godziny 14:45 zakończono akcję a jej uczestnicy udali się do domów, niektórzy mając przed sobą długą, wielogodzinną podróż przez okryte zimą autostrady.

Ponieważ cała manifestacja – jako adresowana do tutejszych instytucji – odbywała się w języku angielskim, TV Niezależna Polonia przedstawia polską wersję odczytanych w obu miejscach przesłań protestu. Przedstawiamy również, na zakończenie, kilka wypowiedzi uczestników protestu.

Nieodparcie też nasuwa się na zakończenie tego komentarza następująca, niewesoła refleksja: Pomimo wielokrotnych publicznych apeli organizatora protestu – Klubu Gazety Polskiej w Ottawie – skierowanych do wszystkich, tzw. “oficjalnych organizacji polonijnych” w Kanadzie, apeli o uczestnictwo nawet pomimo możliwych różnic w poglądach, apeli o uczestnictwo dla SPRAWY przecież, jaką jest dobro Rzeczypospolitej – żadna z tych organizacji nie przysłała swoich przedstawicieli. Dla przykładu – nie było – jak zwykle zresztą ani przedstawicieli Kongresu Polonii Kanadyjskiej, ani tzw. “Polonii Świata”, Związku Kombatantów Polskich w Kanadzie, Federacji
Polek w Kanadzie, Harcerstwa Polskiego w Kanadzie czy też innych, pomniejszych lokalnych organizacji i stowarzyszeń z bardzo niejednokrotnie rozbudowaną “oficjalną strukturą” “zarządów”, “sekretarzy” i “prezesów”.
Nic nowego niestety. Wszyscy ci “oficjele”, albo widziani chętnie i tłumnie w różnego rodzaju oficjalnych salonach i na oficjalnych uroczystościach poprzedniej władzy, albo puszący się głośno swoimi “patriotycznymi” intencjami i zasługami czy też na wyścigi robiący sobie zdjęcia z nową władzą w Warszawie, właściwie nigdy nie biorą udziału w “niepoprawnych politycznie” i za bardzo jednoznacznie patriotycznych przedsięwzięciach. Nie warto się przecież zbytnio “narażać”, prawda? Za czasów poprzedniej władzy na pewno groziło to wykluczeniem z czerwono-różowych, nie tylko polskich zresztą salonów, a teraz? A nuż coś się jeszcze w Polsce zmieni na stare? A nuż uda się zamierzany przez lewactwo przewrót, i co wtedy? Przecież ciągle ambasador jest nie zmieniony! Nie warto się przecież zbytnio narażać. Taka jest ta oficjalna część „reprezentantów Polonii” w Kanadzie. Niestety i bez zmian.
Całe szczęście, że mamy jeszcze tutaj Polaków, na których ciągle Polska może liczyć.

Wacław Kujbida
Ottawa, styczeń 2016

Więcej na:
http://www.tvniezaleznapolonia.org/